Zaznacz stronę

Tu minutka, tu pięć, a jeszcze 15 minut i okazuje się, że przez tydzień stracisz parę dni patrząc w telefon.  Brzmi to absurdalnie i przerażająco, dlatego mam nadzieję, że Ciebie ten tekst nie dotyczy. Niestety nie jestem optymistką w tym temacie i śmiem przypuszczać, że jednak jest inaczej.

Korzystanie z telefonu

Z telefonu można korzystać na wiele sposób. Wykorzystanie standardowej funkcji telefonu komórkowego, jaką jest dzwonienie, została w dzisiejszych czasach zmarginalizowana. Zapewne większość użytkowników smartfonów spędza większość czasu w mediach społecznościowych, oglądając filmy na youtubie albo grając gry. Niektórzy użyją go w sposób twórczy lub do nauki, ale tych pewnie jest najmniej.

Gdyby ktoś zabrał mi komputer nie bardzo bym się zmartwiła. Co najwyżej nie pisałabym bloga, bo nie wyobrażam sobie pisać dłuższych tekstów na telefonie. Gdyby jednak ktoś zabrał mi telefon, zabrałby mi mój wypełniacz czasu, od którego jestem uzależniona. O tym, co i kiedy robię na telefonie pisałam w poprzednim tekście Telefon lepszy… .

Chciałabym napisać, że większość czasu poświęconego telefonowi to cele naukowe (nauka języka) i twórcze (robienie i obróbka zdjęć). Pewnie mogłabym oszukiwać, że tak jest, bo przecież robię to codziennie (tylko szkoda, że przez maksymalnie paręnaście minut). Lubię kontrolować (przede wszystkim siebie) i chciałam sprawdzić jak to wygląda w rzeczywistości, dlatego zainstalowałam na telefonie darmową aplikację Quality Time. Pełna zapału ustawiłam sobie limity. Po 30 min uruchomienia danej aplikacji, pojawia się powiadomienie, że mój czas się skończył. Powiadomienie nie blokuje używanej aplikacji, tylko daje informację, która albo pojawi się ponownie za 5 min, albo zniknie do końca dnia. Ustawiłam również limit odblokowań telefonu (50 odblokowań wydaje się ogromną liczbą i byłam pewna, że na pewno nie przekroczę tego limitu), oraz limit na łączny czas włączonego telefonu. Cztery godziny! Cztery godziny, gdzie ja bym miała tyle czasu siedzieć w telefonie, gdy w okół jest tyle rzeczy do zrobienia. Byłam przekonana, że w następnym tygodniu zmniejszę te limity.

Tracąc dni

Jakże mylne były moje założenia. Okazało się, że każdy limit przekroczyłam w połowie dnia. Nie wiem jakim cudem. Przecież ja nie mam tyle wolnego czasu! Moje zaskoczenie nie było udawane i zaraz po nim przyszło przerażenie, jak będzie wyglądać podsumowanie tygodnia. Tego pamiętnego dnia telefon był włączony prawie przez 8h! Na pocieszenie (marne bo marne, ale zawsze) część tego czasu leciały filmy na youtubie podczas sprzątania i gotowania. Ale nawet mi nie zajmuje to tylu godzin! Zaczęłam się pilnować i starałam się nie przesadzać. Każdy alert dawał mi do zrozumienia, że z lekka przesadzam i odkładałam telefon. Limitów nie zmieniłam do dziś.

Po tygodniu okazało się, że mój telefon jest włączony przez około 45 godzin! Toż to prawie całe dwa dni z siedmu!!! Szok i niedwierzanie. Złość na własną głupotę, że dałam się uzależnić od małego ustrojstwa i w każdej chwili zerkam ledwo na minutkę w telefon. Ale minutka to nie 45 godzin!
Kolejne tygodnie były lepsze, ale nadal dołujące, bo telefon włączony przez 35 godzin to nadal bardzo dużo, z czego prawie połowę tracę na facebooka, na którego w ciągu tygodnia wchodzę ponad 300 razy! Ma-sa-kra!

Staram się usprawiedliwić, że mimo wszystko nie siedzę w telefonie, gdy mogę robić coś innego, tylko robię to właśnie w między czasie. Ale zaraz przychodzi druga myśl, że w między czasie to mogę sobie film albo serial pooglądać, a jeszcze lepiej posłuchać audiobooka albo pouczyć się języka. Nie znajduję żadnego sensownego argumentu usprawiedliwiającego tę stratę czasu.


Wszystkie statystki pochodzą z aplikacji Quality Timejeżeli też chcesz się przekonać jak długo Twój telefon jest włączony i które aplikacje pochłaniają najwięcej Twojego czasu, zachęcam Cię do ściągnięcia tej darmowej appki. Gdy już to zrobisz, pochwal się w komentarzu swoim wynikiem. Może wcale nie będę w czołówce rankingu Anonimowych Smartfonomaniaków.


Quality Time to zapewne nie jedyna aplikacja monitorująca czas spędzony na telefonie. Nie ważne jaką wybierzesz, ważne by mieć świadomość tego, jakim pożeraczem czasu jest telefon. Dopóki nie zobaczy się tego na rzeczywistych liczbach, dopóty można się oszukiwać, że problem Ciebie nie dotyczy.
Mnie dotyczy w całej rozciągłości i będę próbować ograniczyć ten czas do ośmiu godzin w skali tygodnia. Taką liczbę jestem w stanie zaakceptować. Gdy w końcu mi się to uda, to nie omieszkam się tym pochwalić.