Zaznacz stronę

Gdyby ktoś mi zabrał komputer niespecjalnie bym się zmartwiła. Zdarza się, że nie włączam go przez kilka dni, bo akurat świat nie współpracuje z moimi planami i zwyczajnie nie mam na to czasu. Nie zdarzyło mi się jednak, żebym przez kilka dni nie włączyła telefonu. 

Stary dobry komputer

Komputer służy głównie do pracy, robienia przelewów, czy oglądania filmów lub seriali. Podstawową i główną wadą laptopa jest jego nieporęczność (chociaż i tak jest bardziej poręczny niż komputer stacjonarny). Poza tym laptop dłużej się ładuje niż telefon (nie daj buk, gdy bateria jest tak słaba, że musi być non stop podłączony do prądu, wtedy laptop staje się komputerem stacjonarnym). Zdecydowaną zaletą komputera jest wygodna klawiatura, która szybko pozwala napisać dłuższe teksty. Ponadto zdjęcia wygodniej obrabia się na komputerze, podobnie jak tworzenie grafik jest wygodniejsze przy użyciu większego i dokładniejszego sprzętu. Zasiadając do komputera nie zdarza mi się stracić poczucia czasu, bo zazwyczaj wykonuję to, co akurat mam do zrobienia i go wyłączam. Wyjątek stanowi oglądanie filmów, czy seriali, ale i tak zazwyczaj oglądam je jednym okiem podczas sprzątania albo gotowania.

Telefon lepszy niż komputer

Na upartego wszystko, co robię na komputerze mogłabym zrobić na telefonie, dlatego każdy smartfon pod względem funkcjonalności przewyższa komputer. Telefon jest również bardziej mobilny i poręczny, bo możemy go wziąć dosłownie wszędzie i korzystać z niego robiąc nawet coś innego.
I ta zaleta jest również zmorą dzisiejszych czasów, bo często ciężko oderwać się od wyświetlacza. Sama nie jestem inna, bo w każdej wolnej chwili mam pod ręką telefon, w który zerkam notorycznie. Można powiedzieć, że mam nawet smarfonową rutynę sprawdzania aplikacji w tej samej kolejności: Facebook, Instargram, Snapchat, Tweeter, YouTube, Feed z wiadomościami i postami z ulubionych blogów. Gdy już wszystko sprawdzone i mam jeszcze chwilę, to włączam gry albo uczę się języka niemieckiego przez aplikację Dualingo.
Chociaż sprawdzam, oglądam i czytam w międzyczasie, to odnoszę wrażenie, że telefon jest prawie non stop włączony. Nierzadko niestety można zobaczyć jak ktoś podczas rozmowy z drugą osobą zerka w telefon, albo podczas gdy w tle jest włączony telewizor, to członkowie rodziny siedzą wpatrzeni w telefony lub tablety. My co prawda telewizji nie oglądamy, ale zdarza się (głównie mi), że podczas filmu zerknę w telefon sprawdzić, czy nie pojawiło się nowe powiadomienie.

 ‍

Problem zdecydowanie nie dotyczy najstarszego pokolenia, bo dla nich smartfony mogłyby w ogóle nie istnieć i prawdopodobnie nie zauważyliby różnicy. A może to w ogóle nie jest problemem naszych czasów, że telefony potrafią pochłaniać mnóstwo cennego czasu, bo tak po prostu musi być?