Istnieje duże prawdopodobieństwo, że sposób w jaki rozpoczniemy nowy dzień odbije się czkawka na dalszym jego etapie. Dobry start nastroi pozytywnie i doda energii na tyle, że nic nie spowoduje całkowitego zmarnowania dnia. Zadbaj o te pierwsze godziny po przebudzeniu, żeby móc przez cały dzień czerpać z nich owoce. 

Pisałam jakiś czas temu o mojej cudownej wieczornej rutynie. Rutynie, która jest uwieńczeniem dnia i przynosi mi spokojny sen. Poranna rutyna jest trudniejsza, bo nie zawsze udaje mi się ją w pełni zrealizować. Jeżeli jednak mi się uda, to jestem naładowana dobrą energią na cały dzień i żadne przeszkody nie są mi wtedy straszne.

Pierwsza myśl po przebudzeniu

Najtrudniej jest rozpocząć dobrze dzień, gdy budzi mnie płacz synka. Muszę wtedy chwilę pomyśleć i wydobyć ze swojego wnętrza jakąś pozytywną myśl na dobry dzień, żeby z radością przywitać się ze sobą, mężem i synkiem. Kiedyś od razu po przebudzeniu, jeszcze w półśnie, zerkałam do telefonu i sprawdzałam social media. Teraz staram się już w ogóle nie włączać rano telefonu. Jeżeli już to robię to tylko po to, żeby sprawdzić zadania, które mam do wykonania.

Spacer

Który spacerem nie jest. Jest to parominutowa zabawa z psem na tarasie, która w chłodny poranek nie tylko rozbudza, ale również dodaje energii. Robiąc pierwsze kroki wyglądam jak zombie, a po paru sekundach totalnie się  przebudzam. Rzadko wychodzę z łóżka jako ostatnia, więc nie mogę od razu po przebudzeniu otworzyć na oścież okna i zaścielić łóżka wdychając rześkie powietrze. Jednak gdy już wychodzę ostatnia, to koniecznie muszę zaliczyć ten punkt. Uwielbiam ten zapach świeżego powietrza o poranku wpadającego do zaspanej sypialni.

Śniadanie

Poranną ucztę przygotowuję popijając wodę z cytryną. Do śniadania wypijam kawę i nie chcę, żeby to kawa była pierwszym wypijanym napojem . Poza tym cytryna dodatkowo orzeźwia, jeżeli spacer nie rozbudził mnie wystarczająco. Przy śniadaniu zawsze towarzyszy mi muzyka, której rodzaj wybieram w zależności od nastroju. Zazwyczaj te dźwięki utrzymują się w mojej głowie przez cały dzień, dlatego nigdy nie czytam, nie słucham i nie oglądam żadnych wiadomości o poranku!

Planowanie

Dopijając poranną kawą przeglądam zadania, które na mnie czekają. Obecnie do tego celu używam programu Asana. Zadania, których wiem, że na pewno nie będę wykonywała danego dnia, od razu przenoszę na następne dni, żeby niepotrzebnie nie zaśmiecały mojej listy. Rozpisuję również nowe zadania, które zrodziły mi w głowie po nocy. Kiedy stwierdzam, że lista jest zamknięta, wybieram 3 najważniejsze zadania danego dnia i od nich rozpoczynam kolejny punkt rutyny.

Najważniejsze zadanie dnia

Po zjedzeniu śniadania i wypiciu kawy, zabieram się od razu za najważniejsze zadanie dnia. Zadanie, które ma największą dla mnie wartość i w jakimś stopniu przybliża mnie do realizacji marzeń. W tym momencie synek potrafi się sam ze sobą bawić, albo potrzebuje niewielkiej mojej ingerencji, dzięki czemu mogę wykonywać swoje zadanie. Nie zawsze udaje mi się skończyć za pierwszym podejściem, wtedy kontynuuję to zadanie podczas jego drzemki. Nie zawsze też wykonam te 3 najważniejsze zadania w ciągu dnia, ale zaczynając od tego najważniejszego mam poczucie, że i tak posunęłam się krok do przodu.


Moim celem jest dodać do tej rutyny jeszcze poranne ćwiczenia. Wydarzy się to wtedy, gdy zacznę wstawać przynajmniej pół godziny wcześniej, więc przede mną jeszcze troszkę pracy, żeby stworzyć dla siebie idealną rutynę. Póki co pracuję nad przesunięciem godziny pobudki.

A jaka jest Twoja rutyna?